Kopciuszek, do tej pory kojarzył mi się z bajką dla dzieci. Jakoś na początku spotkałam się z koleżanką. Leżąc na łóżku, jedząc pizzę oglądałyśmy telewizję. Traf chciał, ze leciał akurat kopciuszek. Ten oryginalny, animowany, stary jak świat.
Jako, że to my, musiałyśmy komentować. Wy pewnie też nie raz, nie dwa oglądaliście w ten sposób filmy.
- "Ale ona ma włosy z rana."
- "Ejj. Te ptaki wylały jej na głowę wodę, a włosy wyglądają tak samo jak wcześniej."
- "Ponoć tylko 2% ludzi na świecie ma zielone oczy. A tu patrz! Już trzecia osoba z głównych bohaterów ma takie." (Swoją drogą to prawda. Oglądając filmy, w każdym znajdzie się choć jedna osoba z zielonymi oczami.)
- "Ta jasneeee. Szklane pantofelki? Przecież szkło jest takie kruche."
- "No ja przepraszam bardzo, ale mi jak upadnie szklanka to biegnię po odkurzacz. A tutaj proszę! Zbiega, rozumiesz? ZBIEGA ze schodów, spada jej z nogi pantofelek i się nie tłucze? To już przesada."
- "Ci ludzie z Disney'a to mają wyobraźnię. Pozazdrościć."
No mniej, więcej tak wyglądała nasza rozmowa przy filmie xD
Ale. Wracając do tematu. Do tej pory Kopciuszek kojarzył mi się z bajką dla dzieci. Do 1 kwietnia, gdy ktoś powiedział "Kopciuszek" pierwsze co to, wyobrażałam sobie tą blondynkę z bajki animowanej.
Po napisanym rano teście, około 19.00 siedziałyśmy już z mamą w sali 11 kina na Ursynowie. Wybrałyśmy się właśnie na "Kopciuszka". Film się zaczął a ja już przy pierwszych scenach, kiedy to mama Kopciuszka umiera, uroniłam nie jedną łzę. Głównych bohaterów może nie grają jakieś wielkie gwiazdy Hollywood, ale film bardzo mi się podobał. Szczególnie piosenki były niesamowite. Około 30 utworów skomponowanych przez Patricka Dayel'a. DOKŁADNE informacje o muzyce do ekranizacji bajki.
Podpowiem tylko tyle, że ostatnia piosenka (przy napisach końcowych) to "Strong" - Senna Rele (link)
a kołysanka śpiewana przez mamę kopciuszka to "Lavender's blue" - Laura Wright (link)
Tak poza tym film śmieszny, niekiedy wzruszający. Bardzo gorąco polecam obejrzeć. Zwłaszcza, ze jest już w internecie, ale cichosza. Ja nic nie wiem ;-)
∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz