poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Zdrowe odżywianie

Dzisiaj w naszej szkole, na technice robiliśmy sałatki. Oczywiście były baaaardzo smaczne, o czym przekonał się nasz kolega, który zjadł AŻ cztery i wszyscy nauczyciele. W miskach, na talerzach królował kolor zielony. Oprócz tego moglibyśmy znaleźć czerwony (papryka, pomidory, rzodkiewki), biały (sery feta, jajka), pomarańczowy (mandarynka, marchewka), żółty (banany, żółta papryka). Muszę przyznać, że było bardzo kolorowo i nieziemsko pachniało.  

 Co do zdjęcia, to z internetu, żebyście nie pomyśleli, że to my jesteśmy tacy utalentowani ;-)



Konkurs

Gdy dowiedziałam się, że w naszej szkole organizowany jest konkurs fotograficzny pierwsze co przyszło mi na myśl to "muszę wsiąść w nim udział". Dlaczego? Ponieważ robienie zdjęć to moje hobby. Najczęściej fotografuję przyrodę. Kwiaty, drzewa, zwierzęta... Temat konkursu akurat mi odpowiadał "Szukamy wiosny".
Wybraliśmy się więc całą rodziną do dziadków i tam wspólnie ruszyliśmy do lasu. Wszyscy szukaliśmy przebiśniegów, pierwszych pączków na drzewach, jakiegokolwiek znaku, że wiosna powoli budzi się do życia.
I znaleźliśmy. Bazie, kwiaty, borówki, które miały swoje pierwsze owoce, nawet mrowisko, pełne gotowych do pracy przez cały rok, mrówek.
I opłacało się. Zajęłam pierwsze miejsce, chociaż nie powinno to być dla mnie zdziwieniem, bo tylko ja wzięłam udział ;-)

Tak na marginesie dodam tylko, że nagroda za I (i jedyne miejsce) jest super. Nie na co dzień dostaje się za wygranie w konkursie MP4.

Zdjęcia podam wam później. 

piątek, 17 kwietnia 2015

Cinderella 2015

Kopciuszek, do tej pory kojarzył mi się z bajką dla dzieci. Jakoś na początku spotkałam się z koleżanką. Leżąc na łóżku, jedząc pizzę oglądałyśmy telewizję. Traf chciał, ze leciał akurat kopciuszek. Ten oryginalny, animowany, stary jak świat. 
Jako, że to my, musiałyśmy komentować. Wy pewnie też nie raz, nie dwa oglądaliście w ten sposób filmy. 
- "Ale ona ma włosy z rana."
- "Ejj. Te ptaki wylały jej na głowę wodę, a włosy wyglądają tak samo jak wcześniej."
- "Ponoć tylko 2% ludzi na świecie ma zielone oczy. A tu patrz! Już trzecia osoba z głównych bohaterów ma takie." (Swoją drogą to prawda. Oglądając filmy, w każdym znajdzie się choć jedna osoba z zielonymi oczami.)
- "Ta jasneeee. Szklane pantofelki? Przecież szkło jest takie kruche."
- "No ja przepraszam bardzo, ale mi jak upadnie szklanka to biegnię po odkurzacz. A tutaj proszę! Zbiega, rozumiesz? ZBIEGA ze schodów, spada jej z nogi pantofelek i się nie tłucze? To już przesada."
- "Ci ludzie z Disney'a to mają wyobraźnię. Pozazdrościć."
No mniej, więcej tak wyglądała nasza rozmowa przy filmie xD 

Ale. Wracając do tematu. Do tej pory Kopciuszek kojarzył mi się z bajką dla dzieci. Do 1 kwietnia, gdy ktoś powiedział "Kopciuszek" pierwsze co to, wyobrażałam sobie tą blondynkę z bajki animowanej. 
Po napisanym rano teście, około 19.00 siedziałyśmy już z mamą w sali 11 kina na Ursynowie. Wybrałyśmy się właśnie na "Kopciuszka". Film się zaczął a ja już przy pierwszych scenach, kiedy to mama Kopciuszka umiera, uroniłam nie jedną łzę. Głównych bohaterów może nie grają jakieś wielkie gwiazdy Hollywood, ale film bardzo mi się podobał. Szczególnie piosenki były niesamowite. Około 30 utworów skomponowanych przez Patricka Dayel'a. DOKŁADNE informacje o muzyce do ekranizacji bajki.
Podpowiem tylko tyle, że ostatnia piosenka (przy napisach końcowych) to "Strong" - Senna Rele (link)
a kołysanka śpiewana przez mamę kopciuszka to "Lavender's blue" - Laura Wright (link)
Tak poza tym film śmieszny, niekiedy wzruszający. Bardzo gorąco polecam obejrzeć. Zwłaszcza, ze jest już w internecie, ale cichosza. Ja nic nie wiem ;-)
∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞

niedziela, 5 kwietnia 2015

Zawaliłam, wiem

Hej :-)
Długo nie pisałam, wiem, ale ostatnio strasznie dużo się dzieje. Odejście Zayn'a z One Direction, ten cały Naughty Boy, mój test szóstoklasisty, święta. Na każdy z tych tematów chciałam napisać osobną notkę, ale... zabrakło mi czasu i chyba już tego nie zrobię. Ewentualnie krótką notkę o Naughty Boy'u i teście.  
Teraz, kiedy dorwałam się do laptopa ( siostra u babci :-D ) chciałabym złożyć Wam serdecznie życzenia z okazji świąt Wielkiej Nocy. Nie chcę wklejać wierszyka z internetu, więc tak krótko, bez ładu i składu, ale od serca. Dużo, duuużo miłości, radości w życiu, zdrowia i czego tam sobie zażyczycie. 

Nie jestem pewna, ale...
 chyba znowu zacznę pisać bloga. Jakoś w styczniu zaczęłam, napisałam może z trzy, cztery posty i usunęłam bloga. Nie byłam w stanie się wyrobić. Rzadko kiedy mogłam dostać laptopa w swoje ręce. Teraz wpadłam na pewien pomysł. Usunę wcześniejsze posty, zostawię tylko prolog (bo według mnie wyszedł on zajebisty) i w wolnej chwili będę pisała rozdziały, ale ich nie dodawała. Dopiero pod koniec, lub gdy skończę opowiadanie zacznę je publikować. Mam nadzieję, że tym razem dotrwam do końca :-)

Jeszce raz wszystkiego dobrego i do zobaczonka.